2018-04-10 :: J 3, 7-15

J 3, 7-15

Omawiana dzisiaj perykopa stanowi niejako wprowadzenie do Janowej teologii chrztu jako nowych narodzin. Żeby lepiej zrozumieć teologiczne bogactwo zawarte w Ewangelii św. Jana, zwróćmy najpierw uwagę na kontekst spotkania Nikodema z Jezusem, który stwarza okazję do teologicznej dyskusji. Publiczne wystąpienie Jezusa z Nazaretu i głoszona przez Niego nauka poparta licznymi cudami i znakami nie mogła być niezauważona przez duchowych przywódców Izraela – faryzeuszów, starszych ludu i uczonych w Piśmie. Jako duchowo odpowiedzialni za Naród, musieli także zająć stanowisko wobec Jezusa. Na tym początkowym etapie Chrystus publicznie jeszcze nie sprzeciwia się starszym ludu, a więc nie stanowi dla nich swoistej religijnej konkurencji. Niemniej jednak pytanie o pochodzenie Jezusa i Jego nauki jest przez nich stawiane. Nikodem, o którym jest mowa w dzisiejszej Ewangelii to jeden z faryzeuszów i szanowany dostojnik żydowski. Pod osłoną nocy przybył on do Jezusa, aby w pokojowy sposób odbyć z nim dialog. Nikodem w przeciwieństwie do Żydów (duchowych przywódców ludu) jest pozytywnie przedstawiany przez Ewangelistę Jana. Jego nocna wyprawa do Jezusa świadczy tym, że nie chciał być zauważony przez innych faryzeuszów. Jakby na własną rękę pragną przeprowadzić śledztwo w sprawie Jezusa. Już pierwsze zdanie, które Nikodem wypowiedział pod Jego adresem zdradza odbiór Jezusa przez faryzeuszów: „Rabbi, wiemy że przyszedłeś jako nauczyciel od Boga. Nikt bowiem nie może czynić takich znaków, jak Ty, gdyby Bóg nie był z nim” (J 3, 2). Nikodem zwraca się z szacunkiem i podziwem dla Jezusa jako męża Bożego. Nie stawia Jezusowi konkretnego pytania, jednak cel jego nocnej wizyty oraz nurtujący go problem nietrudno odczytać z odpowiedzi Mistrza: chodziło o drogę zbawienia, zagadnienie najważniejsze dla każdego religijnego człowieka, zwłaszcza zaś dla nauczyciela tej drogi w Izraelu. Chrystus wskazuje jedyną drogę do Królestwa Bożego poprzez DUCHOWE ODRODZENIE, które tłumaczy poprzez teologiczne przeciwstawienie narodzenia nadprzyrodzonego i naturalnego. Pierwsze reprezentuje Duch i woda (materialny czynnik chrztu), drugi natomiast łono matki, a właściwie ciało. Aby stać się uczestnikiem Królestwa Bożena należy powtórnie narodzić się – tym razem z Ducha – przyjmując chrzest w imię Jezusa Chrystusa. Moc sakramentalna chrztu jest czerpana z Chrystusowego krzyża. Z przebitego na krzyżu boku Jezusa wypływają krew i woda (symbol Eucharystii i Chrztu), tam też rodzi się Kościół, który nie może żyć bez sakramentów. Dlatego potrzeba wywyższenia Syna Człowieczego (na krzyżu) na wzór wywyższonego przez Mojżesza węża na pustyni, aby każdy kto wierzy, miał życie wieczne (J 3, 14-15). A więc droga do Królestwa Bożego jest następująca: poprzez chrzest w imię Jezusa Chrystusa, odradzamy się do nadprzyrodzonego życia łaską. Natomiast chrzest czerpie moc duchowej przemiany człowieka z Chrystusowej ofiary na krzyżu. Takie nadprzyrodzone narodziny mogą dotyczyć każdego, choćby i starca, czego jednak Nikodem nie może pojąć.

Teologia nowych narodzin (z Ducha) pozwala zrozumieć narastające antagonizmy pomiędzy Jezusem a przywódcami Izraela. Ukazana jest tu niewystarczalność Starego Przymierza (Boga Jahwe z Izraelem). Bóg w historii wybrał Izraela i przeznaczył go do misji głoszenia prawdy o Bogu jedynym wobec całego pogańskiego świata. Dlatego jemu się objawił i prowadził go poprzez proroków. Wiemy jednak że „gdy nadeszła pełnia czasu” (Ga 4, 4), Bóg najpełniej objawił się człowiekowi, samemu – osobiście wkraczając w dzieje ludzkości. Stare Przymierze przemija i jest już niewystarczające. Potrzebne było tylko na pewien czas, a teraz musi być zastąpione nowym. Wraz z Nowym Testamentem rozpoczyna się Nowe i Wieczne Przymierze we Krwi Nowego Baranka Paschalnego – Jezusa Chrystusa.

Ale czy Naród żydowski to zrozumie, jeśli ich przywódcy tego nie pojęli?

Ks. Kamil

Postaw sobie pytania:

  1. Czy znasz datę swoich duchowych narodzin?
  2. Czy chrzest rozumiesz jako duchową troskę rodziców o swoje dzieci?

 

Top