Ksiądz Franciszek Blachnicki

Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki - słowo o naszym założycielu

Ostatnio w „Gościu Niedzielnym” przeczytałem wypowiedź dotyczącą kapłanów, którzy wywarli największy wpływ na Kościół i Polskę w okresie powojennym. Według autora byli to: Jan Paweł II, Kard. Stefan Wyszyński, ks. Jerzy Popiełuszko i ks. Franciszek Blachnicki. Większości z nas trzej pierwsi są dobrze znani. Czwarty może mniej, dlatego w tym krótkim życiorysie pragnę przybliżyć jego postać. Na wstępie chcę podkreślić, że wszyscy Ci kapłani mają swoje ulice w naszym mieście. Ks. Franciszek Blachnicki na pobliskim nam Sławinku (na pierwszej „górce”), gdzie zakupił 4 domy na potrzeby Ruchu Światło-Życie, gdzie mieszkał. Obecnie domy te służą nadal na potrzeby Ruchu Światło-Życie (mieści się w nich m. in. archiwum Ruchu).

Ks. Franciszek Blachnicki urodził się w Rybniku 24.03.1921 r. Do gimnazjum uczęszczał w Tarnowskich Górach, gdzie w 1938 r. zdał maturę. Brał udział w kampanii wrześniowej 1939, a później uczestniczył w konspiracji podziemnej. Złapany przez Gestapo w Zawichoście, osadzony najpierw w Oświęcimiu (w celi, gdzie później został zabity O. Maksymilian Kolbe), a następnie został przewieziony do Katowic i tam skazany na karę śmierci. W celi śmierci przeżył nawrócenie, co jak sam wspomina: „jakby w ciemnym pokoju Ktoś zapalił światło”. Cudownie ocalony od wykonania wyroku, do końca wojny przebywał w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych.

Po wojnie wstąpił do seminarium śląskiego w Krakowie, a 25.06.1950 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pracował w różnych śląskich parafiach, gdzie dostrzegł potrzebę tworzenia małych grup. Uważał, że chrześcijaństwo masowe nie wystarcza, szczególnie w tym trudnym okresie komunizmu i laicyzacji życia. Rozpoczął pracę z ministrantami, z którymi w wakacje 1954 r. zorganizował pierwsze wyjazdy – Oazy Dzieci Bożych. Jednocześnie rozpoczął pracę w kurii biskupiej w Katowicach oraz w redakcji „Gościa Niedzielnego”. W 1957 roku założył Krucjatę Wstrzemięźliwości – był to ruch abstynencki, który w ciągu trzech lat zgromadził 100 tys. członków. Krucjata w 1960 r. została rozwiązana przez władze (nastąpiła konfiskata materiałów, zamknięcie siedziby Krucjaty, aresztowanie księdza, który w tej dramatycznej chwili poprosił swoich współpracowników, aby z nim wspólnie odmówili Magnificat – dziękując za to dzieło, za cierpienie i za to, że Bóg z pewnością przygotuje większe dzieło w przyszłości). Ksiądz Blachnicki trafił do więzienia na 4 miesiące. W wyroku napisano, że „działalność oskarżonego była dobra i pożyteczna dla społeczeństwa”.

Później, po rocznym pobycie w Niepokalanowie, przybył w 1961 r. do Lublina, na studia w KUL-u. Interesowała go teologia pastoralna i formacja liturgiczna. Na KUL-u obronił pracę doktorską, a następnie habilitacyjną (w ramach represji nie została ona zatwierdzona przez władze). Jednocześnie ks. Blachnicki nie zaniechał pracy z młodzieżą – w roku 1963 odbyła się pierwsza oaza młodzieżowa. Ksiądz Blachnicki ze swymi najbliższymi współpracownikami osiedlił się w Krościenku, w którym po dziś dzień jest Centrum Ruchu Światu-Zycie. Ksiądz Blachnicki obejmował rekolekcjami kolejne grupy, aż w końcu w 1973 r. odbyła się pierwsza Oaza Rodzin. Pierwszy krąg rodzin powstał w Lublinie.

Cały Ruch Światło-Życie to fenomen na skalę całego bloku wschodniego, uczący przełamywania lęku, świadczenia prawdzie. Był to ruch społeczny, oddolny trwający mimo kar, szykan i prześladowań. Na jednym ze spotkać w Częstochowie red. Przyciszewski z KAI mówił, że oazy (do końca lat 80-tych przez oazy przewinęło się ok. 2 mln ludzi) przyczyniły się do przełamania monopolu władzy na wychowanie młodego człowieka, że ten ruch rodził osoby wolne, z których później zrodziła się Solidarność, a później wolna Polska.
W 1981 r. ks. Blachnicki wyjechał za granicę. Władze nie pozwoliły mu na powrót do kraju. Osiedlił się w Niemczech w Carlsbergu, gdzie zmarł 27.02.1987 r. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1995 r., 01.04.2000 r. jego ciało zostało przewiezione do Krościenka.
Inne dzieła Sługi Bożego ks. Blachnickiego: Plan Wielkiej Ewangelizacji, Prawda Krzyż Wyzwolenie, Krucjata Wyzwolenia Człowieka, Unia Kapłanów Chrystusa Sługi, Instytut Niepokalanej Matki Kościoła (blachniczanki, które znajdują się również w Lublinie na Sławinku).

Myślę, że warto na koniec przytoczyć kilka świadectw o ks. Blachnickim i jego myśli, aby choć trochę zaczerpnąć z jego świętości i konsekwentnej wiary:

  • Ksiądz Blachnicki z celi śmierci:
    Tam w celi śmierci, w głębi beznadziei spotkał mnie Jezus Chrystus w sposób wyjątkowy… Zrozumiałem wówczas, że istnieje Miłość Absolutna, zupełnie bezinteresowna. Bóg kocha nie dlatego, że ma z tego jakąś korzyść lecz wynika to z Jego natury…Ta Boża miłość stała się odpowiedzią na moje pytania o sens życia.

  • Ksiądz Blachnicki pisał w swoim testamencie:
    Nigdy później nie przeżywałem żadnych wątpliwości co do raz obranej drogi, jak również nigdy nie miał innych celów i dążeń poza wynikającymi z wiary skierowanymi ku Ojcu przez Syna w Duchu Świętym. Ta wiara wyrażała się w odważnym stawianiu wymagań dotyczących życia autentycznie chrześcijańskiego – NA TYM OPIERA SIĘ CAŁY Ruch Światło Życie.

  • W czasie jednej z konferencji w Lublinie w świadectwie „niepokornego” (tak ks. Blachnicki mówił o sobie) tak mówił
    Gdy człowiek zaprasza Pana Boga do swego życia to musi brać pod uwagę Jego możliwości – jeśli możliwości człowieka są niewielkie, a Boga nieograniczone to człowiek współdziałając z Panem Bogiem ma możliwości nieograniczone.

Idea wolności osobistej, która wypływa z tego, że światło w różnych swych wymiarach wcielane jest w życie, bycia wolnym w sercu swoim, posiadanie prawdziwej mocy Chrystusa i stałe zespolenie z Nim poprzez Eucharystię była fundamentem całej działalności ks. Franciszka Blachnickiego. W centrum jego uwagi był człowiek, szczególnie ten zniewolony, znajdujących się w sytuacji zagrożenia.

Jan Paweł II w telegramie na pogrzeb ks. Blachnickiego pisał o nim:

Bóg powołał do Siebie ks. prof. Franciszka Blachnickiego i śmierć ta napełniła smutkiem wiele ludzkich serc i środowisk. Odszedł gorliwy apostoł nawrócenia i wewnętrznej odnowy człowieka i wielki duszpasterz młodzieży. Z Jego inspiracji zrodził się specyficzny kształt życia oazowego na polskiej ziemi. Swoje liczne talenty umysłu i serca, jakiś szczególny charyzmat, jakim obdarzył Go Bóg, oddal sprawie budowy Królestwa Bożego. Budował je modlitwą, apostolstwem, cierpieniem i budował z taką determinacją, że słusznie myślimy o Nim jako o „gwałtowniku” tego Królestwa. Dziękujemy Bogu za wszelkie dobro, jakie stało się udziałem ludzi przez Niego.

Inni o ks. Blachnickim:

  • Niezwykły charyzmat widzenia wiary, świadectwa heroicznego życia poświęconego całkowicie zbawieniu człowieka.

  • Ojciec był człowiekiem modlitwy… Ludzi zjednywał osobistą kulturą, świadectwem swego kapłańskiego życia, zaangażowaniem, ubóstwem, niesieniem pomocy, otwartością, pragnieniem zawojowania i włączenia wszystkich w dzieło budowania Bożego Królestwa, jednoczącym i czarującym uśmiechem radością i czystością oczu.. Uczył bezwzględnego oddania siebie Panu Bogu i związanego z tym zawierzenia Bogu.

Opracował Janusz Krzych

Top